kłaniam się gwiazdom
modlę się do nich
wyznaję im najskrytsze marzenia
proszę o łaskę
szepczę wyznania
błagam o więcej i więcej
płaczę i skomlę do nieboskłonu
pragnę by mieli za mało
spoglądam w migające gwiazdy
to tylko samoloty.
wtorek, 22 września 2015
poniedziałek, 21 września 2015
Za mały
jest za mały by krzyczeć
gdy pada cios
za mały aby się bronić
jest za mały aby chwycić nóż
i pchnąć
czekać na wytchnienie
od obcych osób
jest za mały by powiedzieć
że ma dość
pijackich krzyków
pijackich krzyków
krzyk!
idźcie w diabły
zostawcie mnie
za późno
dziś jest zimno
sobota, 8 sierpnia 2015
Czy umiesz?
księżyc spokojnie wisi nad naszymi głowami
(tak upojna i smutna noc
zdarza się tylko raz)
jego sierp kosi głowy pijane
prowadząc nas do obozu tajemnego otępienia
gdzie łańcuch założą nam do stóp.
czy umiesz wybuchać
w środku miasta?
z głową podniesioną do góry
słup dymu zaprosić
do domu?
czwartek, 6 sierpnia 2015
Grawitacja
dziwna siła ta grawitacja
ciągnie w dół kąciki ust
oczy wykrzywia, powoduje kurze łapki
nie pozwala się uśmiechać
wyciska łzy z oczu
nasuwa myśli o starości i przemijaniu
myśli o zaśnięciu może o samobójstwie.
daje poczuć zmęczenie, ból w stawach
szura stopami przy każdym kroku
kładzie do łóżka zwiotczałe ciało
ale nie pozwala długo spać
budzi człowieka bolesnym skurczem
dziwna siła ta grawitacja.
ciągnie w dół kąciki ust
oczy wykrzywia, powoduje kurze łapki
nie pozwala się uśmiechać
wyciska łzy z oczu
nasuwa myśli o starości i przemijaniu
myśli o zaśnięciu może o samobójstwie.
daje poczuć zmęczenie, ból w stawach
szura stopami przy każdym kroku
kładzie do łóżka zwiotczałe ciało
ale nie pozwala długo spać
budzi człowieka bolesnym skurczem
dziwna siła ta grawitacja.
środa, 5 sierpnia 2015
Rano
spoglądam w szybę tramwaju
udaję że nie zwracam uwagi na nikogo
jest przed szóstą rano
nikomu się nie chce żyć
o tej godzinie jesteśmy tylko
dłońmi, palcami, stopami
tym co się przyda przez
najbliższe godziny
zaczniemy żyć i kochać ludzi
w drodze powrotnej
chyba że będziemy zmęczeni.
udaję że nie zwracam uwagi na nikogo
jest przed szóstą rano
nikomu się nie chce żyć
o tej godzinie jesteśmy tylko
dłońmi, palcami, stopami
tym co się przyda przez
najbliższe godziny
zaczniemy żyć i kochać ludzi
w drodze powrotnej
chyba że będziemy zmęczeni.
Dziwki
dziwki wracają do domu
nad ranem
zmęczone, śpiące, sponiewierane
swoje zarobiły
będą wydawać w dzień
jako grzeczne dziewczęta.
nad ranem
zmęczone, śpiące, sponiewierane
swoje zarobiły
będą wydawać w dzień
jako grzeczne dziewczęta.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Świat zero
zacznijmy świat od zera
bezużyteczne banknoty
rozrzućmy na ulicy
zwolnijmy urzędników
bankierów, prezydentów
prezesów i ich sekretarki
zwolnijmy tych którzy noszą
okulary, zegarki, krawaty
dajmy im poczuć żelazo.
to była by litość
wykonać na nich najwyższy
wymiar kary
nie mamy tyle amunicji
dajmy glebie wydać plon
nowe źdźbło.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Z ręki do ręki
zwitki banknotów
worki z monetami
podarunki, upominki, koniaki
podziękowania i wymuszenia.
tak działa napięcie między
ofiarą a obdarowanym
między łotrem a kozłem
prowadzonym na rzeź
zaszczutym jagnięciem i rzeźnikiem
przemycającym i psem gończym.
prezenty
łapówki
kwiaty
butelki
czekoladki
przechodzące z ręki do ręki.
Wilkołaki
miasta to betonowe pnie drzew
pręty zbrojeniowe są jak gałęzie cierniste
kurz i pył jak darń po której stąpamy
ludzie o wilczym obliczu.
w myślach zabójczo cisi
hodujemy głód mordu
odczuwamy zew krwi
gdy zasypiamy nie czujemy litości
w skrytości swych serc
stajemy oko w oko z ofiarą
wychodzimy z nor i zrzucamy
owczą skórę.
Wilgoć piwnicy
ucieczką dla twoich oczu
są pajęcze sieci
zakurzone i wilgotne.
wzrok zawieszasz na suficie
kiedy on szarpie i rozrywa
pcha w środek nienaruszonego
ciało znienawidzone.
jego nozdrza drgają
wciągają wilgoć piwnicy
milczy
krzyczysz!
głuchy krzyk rozpaczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)