piątek, 28 kwietnia 2017

Gimel


wędruję trudną trasą
czasem w górę
czasem w dół
czasem w skwarze
a innym razem w mrozie
w przemoczonych butach
wilgotnym ubraniu
ze zmarzniętą twarzą
odmrożonymi stopami
i dłońmi
odczuwając głód i pragnienie
padam wtedy na kolana

wołam o pomoc
i wtedy coś mnie szarpie
podnosi w górę
 pcha mnie do przodu
wręcz ciągnie

jest południe
słońce jest coraz wyżej
coraz mocniej świeci
i ja świecę
podniosłeś mnie z kolan

1 komentarz: